Autor Wątek: Pożegnanie  (Przeczytany 2110 razy)

Maruda

  • Gość
Pożegnanie
« dnia: Styczeń 10, 2006, 09:32:36 am »
Jam skromny wędrowiec
Nie poeta , nie wiesz jaki ,
Jestem jak tęsknota co samotnego człowieka
W odstępach leśnych dopadnie

Na chwilę jedną co przysiadł w blasku księżyca
Zastanawiając się nad sensem swego życia
To co stracił minęło
Wspomnienie i tęsknoty nie dają spokoju

Komu księżyc do oczu zajrzał głęboko
Ten wie, i pamięta , zapomnieć nie umie
To jak piramidy Egiptu
Choć mijają wieki

Trwają , choć ich rysy powoli zaciera wiatr
One trwają , kryjąc w sobie tajemnice
Czasem miłości , czasem tęsknoty ,
Czasem zwykłej zbrodni

Gdy ptak zakwili w gęszczu leśnym
Godzinę przed świtem
Zwierz wszelki stanie na tę krótką chwilę
Pochyli swą głowę , świat zamarł na chwilę

I cisza wielka zapanuje potem,
Brzęczy w uszach , boli
Promyk słońca nieśmiało rzucił
Blask światła na ziemię

Księżyc  uciekł w popłochu
Zawstydzony , niemy świadek tego,
Co widział , co minęło
Gdy pieścił ich oboje, gdy zwarci w tęsknocie

Ręce błądziły , znalazły , zwarły się w uścisku
On świecił , tylko dla nich
Wielki
Teraz cisza

Czas mija goi rany , zaciera ślad wspomnień
Tylko wiatr czasem jeszcze przyniesie echo
Dawnych szeptów, co błądziły po świecie
Przez te lata wszystkie

 Usiądż i Ty wędrowcze , w letnią noc , posłuchaj !
Szelestu wiatru we włosach , ciepła co Cię utuli.
Pacierza ptaków godzinę przed świtem .
I tej ciszy , po chwili , co zapadnie , co boli .

Milczę już , ja wędrowiec co na jedną chwilę
Łzę  uroniłem , patrząc , na te miejsca ,
Które znam , pamiętam ,
Czoło tutaj chylę



bgransort

  • Gość
Pożegnanie
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 23, 2006, 19:53:49 pm »
Ja też chylę czoło, bo to dobry tekst. Ten epitet metaforyczny "pacierz ptaków" bardzo do mnie przemówił. Czekam na nastepne.